

Znowu zniknełam! Ale wróciłam! I mam takie super wieści, że sie to w głowie nie mieści.
Przede wszystkim w trackie przerwy
zimowej byłam w studiu w Suchej Górnej przez dwa tygodnie. Było to dosyć ciekawe doświadczenie, bo zakładało wwstawanie o 6, żeby o 8 być już w studiu, więc to
prawie jak chodzenie do pracy (tylko, że nikt mi zaa to nie płacił). Pierwszy tydzień spędziłam w studiu sama. Planowałam nagrać perkusję i gitary do drugiego albumu
(bo na wyposażeniu studia jest na prawde super mic Royer R121), ale ostatecznie nagrałam gitary tylko do jedenj piosenki (której możecie posłuchać w zakładce Muzyka btw).
Nagranie perkusji w terminie było jednak dla mnie ważniejsze. W drugim tygodniu w studiu był już cały zespół, tyle, że nie Miracle Rats, ale Lazy Snails 22.
Tutaj z perkusją uporaliśmy się w 2 dni z hakiem, Potem nagraliśmy gitarę i już bralismy się za bas, ale nagle pojawił się problem. Bas zbierał szumy z oteczenia, które brzmiały mniej więcej jak R2-D2 śpiewający za ścianą. Co prawda Kuba (opiekun tego studia, perkusista w Destiny, Innocent Spell i ogólnie super człowiek) ostrzegał mnie, że tak może się zdażyć, ale po braku problemów z gitarami myślałam, że z basem też pójdzie gładko. Finalnie nagraliśmy bas u mnie w domu na pożyczonym ze studia mic do kicka (V Kick od SEelectronics). Ostatnie w koolejce były gitara akustyczna i wokale, które poszły nam niesamowicie sprawnie. A teraz siedzę i mixuje. Mam nadzieję, że wyrobię się przed deadlinem, bo Kajtek chce wydać ten album bardzo szybko.
I to jeszcze pierwsze ever dwa koncerty Miracle Rats! Co prawda solo z backing trackami i looperem to nie to samo, co z zespołem, ale jakoś trzeba sobie radzić. Dziękuję wszystkim, ale szczególnie Gwen i Kamilowi, bo totalnie się was nie spodziewałam w Lubinie i naprawdę zrobiło mi to dzień :3.

Fotki autorstwa Gwen
Tydzień temu byłam na WROFF Showcase Z. W ogóle od dwóch lat chcę się tam zgłosić, ale rok temu, żaden z moich zespołów nie miał wymaganych min. 40 minut materiału, a w tym roku nie miałam nagrań na żywo moich zespołów przed deadlinem. W każdym razie przyszłam i było super. Poznałam nowych ludzi i nowe zespoły, zobaczyłam pierwszy raz Generacje Destrukcji na żywo, posiedziałam na backstage'u i jakoś znalazłam się we fragmencie audycji Radia Wnet. Muszę częściej chodzić na koncerty.


W kolejności od lewej do prawej: MSV, Destiny,
Generacja Destrukcji i Street Cat.
Arche
nie udało mi się zfotografować, bo byłam wtedy z Gabrysiem w radiu.
I to by było na tyle w tym wpisie. Zachęcam do obczajenia każdego z tych zespołów, bo robią zajebistą muzę i do zobaczenia niebawem (przysięgam, zamierzam pisać te posty regularnie T-T)
25 lutego 2026
Znowu zniknełam! Ale wróciłam! I mam takie super wieści, że sie to w głowie nie mieści.
Przede wszystkim w trackie przerwy
zimowej byłam w studiu w Suchej Górnej przez dwa tygodnie. Było to dosyć ciekawe doświadczenie, bo zakładało wwstawanie o 6, żeby o 8 być już w studiu, więc to
prawie jak chodzenie do pracy (tylko, że nikt mi zaa to nie płacił). Pierwszy tydzień spędziłam w studiu sama. Planowałam nagrać perkusję i gitary do drugiego albumu
(bo na wyposażeniu studia jest na prawde super mic Royer R121), ale ostatecznie nagrałam gitary tylko do jedenj piosenki (której możecie posłuchać w zakładce Muzyka btw).
Nagranie perkusji w terminie było jednak dla mnie ważniejsze. W drugim tygodniu w studiu był już cały zespół, tyle, że nie Miracle Rats, ale Lazy Snails 22.
Tutaj z perkusją uporaliśmy się w 2 dni z hakiem, Potem nagraliśmy gitarę i już bralismy się za bas, ale nagle pojawił się problem. Bas zbierał szumy z oteczenia, które brzmiały mniej więcej jak R2-D2 śpiewający za ścianą. Co prawda Kuba (opiekun tego studia, perkusista w Destiny, Innocent Spell i ogólnie super człowiek) ostrzegał mnie, że tak może się zdażyć, ale po braku problemów z gitarami myślałam, że z basem też pójdzie gładko. Finalnie nagraliśmy bas u mnie w domu na pożyczonym ze studia mic do kicka (V Kick od SEelectronics). Ostatnie w koolejce były gitara akustyczna i wokale, które poszły nam niesamowicie sprawnie. A teraz siedzę i mixuje. Mam nadzieję, że wyrobię się przed deadlinem, bo Kajtek chce wydać ten album bardzo szybko.
I to jeszcze pierwsze ever dwa koncerty Miracle Rats! Co prawda solo z backing trackami i looperem to nie to samo, co z zespołem, ale jakoś trzeba sobie radzić. Dziękuję wszystkim, ale szczególnie Gwen i Kamilowi, bo totalnie się was nie spodziewałam w Lubinie i naprawdę zrobiło mi to dzień :3.

Fotki autorstwa Gwen
Tydzień temu byłam na WROFF Showcase Z. W ogóle od dwóch lat chcę się tam zgłosić, ale rok temu, żaden z moich zespołów nie miał wymaganych min. 40 minut materiału, a w tym roku nie miałam nagrań na żywo moich zespołów przed deadlinem. W każdym razie przyszłam i było super. Poznałam nowych ludzi i nowe zespoły, zobaczyłam pierwszy raz Generacje Destrukcji na żywo, posiedziałam na backstage'u i jakoś znalazłam się we fragmencie audycji Radia Wnet. Muszę częściej chodzić na koncerty.


W kolejności od lewej do prawej: MSV, Destiny,
Generacja Destrukcji i Street Cat.
Arche
nie udało mi się zfotografować, bo byłam wtedy z Gabrysiem w radiu.
I to by było na tyle w tym wpisie. Zachęcam do obczajenia każdego z tych zespołów, bo robią zajebistą muzę i do zobaczenia niebawem (przysięgam, zamierzam pisać te posty regularnie T-T)
25 lutego 2026