

Pierwszy marcowy wpis! I nawet zdradze, że nie ostatni.
W tym tygodniu robiłam pozornie losowe rzeczy jak to mam w zwyczaju, które ładnie wam tutaj opiszę.
Lazy Snails
Graliśmy kolejny koncert z łajzami, tym razem w Leg City (Legnicy) w Klubie Spiżarnia (Spiżarnia).
Wiem, że według powszechnej opini Legnica nie należy do ladnych miast, ale mi zawsze podobała się stara zabudowa,
jaka się tam zachowała. Nawet rozpadająca się kamienica jest ładniejsza od bloku tbh. Ale koncert! Na miejscu okazało się,
że przez nasze nie dopatrzenie nie ma perkusji z centrum kultury. I nie mam na czym grać. Zaczeliśmy troche panikować, ale na
szczęście perkusista z NeoDreams pozwolil mi zagrać na swojej (dziękuję!), ratując nasz koncert. Klasycznie nie widać mnie na zdjęciach,
dodatkowo dymiarka zasłaniała całą perkusję przy uruchomieniu, więc bylam perkusitką-widmo xD. I pierwszy raz nie wypadly mi pałki podczas
grania!!! Koncercik klasa, oby takich więcej.
A, i wydaliśmy dzisiaj pierwszy singiel już jako Lazy Snails bez 22!!!
Do odsłuchu na bandcampie
Dzień po koncercie LS pojechałam do Rat City (Wrocław) spotkać się z Kordianem (Ratea/Zgniły Szczur).
Tego dnia miała być próba jego nowego zespołu (którego nazwy jeszcze nie znałam (zapamiętajcie ten fakt)).
Potuptałam z dworca na rynek, gdzie aktualnie byli Kordian i Tris, chwilę później przyszła Mari i... znowu szliśmy w strone dworca ;-;.
Nie zrozumcie mnie źle, lubie chodzić, ale tego dnia było zimniej niż przez cały tydzień, a ja miałam na sobie koszulę i prochowiec.
Było zimno. Z I M N O. Ale dodreptaliśmy do salki prób, gdzie spotkaliśmy Karo palącą szluga jak mędrzec na skale. Poczekaliśmy jeszcze
na Gwen, która swoją drogą nie wiedziała, że tam będę. Ostatnio często na siebie wpadamy w pociągach czy we Wrocławiu. Na próbie
zostałam realizatorką dźwięku i pierwszy raz tak faktycznie obsługiwalam berego x32. Sprzegło mi tylko tak trzy razy. Może cztery.
In my defense I was left unsupervised.
Pamiętacie, że nie wiedziałam jak nazywa się ten zespół? No więc w trakcie próby wyciągam telefon i zaczynam grać w angry birdsy.
Naciągam ptaka i strzelam żywym ptakiem w płot i takie tam. Dostaje trzy gwiazdki i jest to nowy rekord, więc wlatuje ikonka czerwonego
ptaka. Pokazuje to Gwen i ona na to "ten czerwony z angry birds!", a ja, że "no tak.". Dopiero po próbie dowiedzialam się, że tak sie
nazywa ten zespół, ale ten moment był normalnie jak z jakiejś przepowiedni. "Przybysz z dalekich krain pokaże czerwonego ptaka na próbie".
Tak brzmiała przepowiednia. As foretold.
Ciężar Prozy Życia
Pojechałam na pony meeta do krakowa. Tak na prawdę to nie na pony meeta. Ale nadal do Krakowa. Na wernisaż Kolektywu W
Jacuzzi "Ciężar Prozy Życia". Pomagałam trochę w jego przygotowaniu, głównie przy nagrywkach do audycji Radia w Jacuzzi. Rzadko bywam na
wernisażach (oraz w Krakowie), ale ten byl na prawdę spoko. Moją ulubioną cześcią był laptop z customowym youtubem postawionym przez Nel i mental gogle
Rafała. Dodatkowo pomieszczenie w którym była (i nadal jest do 1 kwietnia!) wystawa miało super klimacik, za równo za sprawą dekoracji jak i samej aury
pokoju. Mogłabym się jeszcze porozpisywać, ale szczerze tam trzeba było po prostu być.
Także to chyba wszystko co chciałam wam przekazać. Teraz jak to piszę wracam pociągiem z Crack City do NYC (NYsa City) i spóźnie się na
zajęcia tylko 2 godziny! Wow! Spałam 6 godzin, jestem zmęczona, przeziębiona, ale szczęśliwa :3.
Pozdrock dla całego Kolektywu W Jacuzzi i dla Marty.
18 Marca 2026
Pierwszy marcowy wpis! I nawet zdradze, że nie ostatni.
W tym tygodniu robiłam pozornie losowe rzeczy jak to mam w zwyczaju, które ładnie wam tutaj opiszę.
Lazy Snails
Graliśmy kolejny koncert z łajzami, tym razem w Leg City (Legnicy) w Klubie Spiżarnia (Spiżarnia).
Wiem, że według powszechnej opini Legnica nie należy do ladnych miast, ale mi zawsze podobała się stara zabudowa,
jaka się tam zachowała. Nawet rozpadająca się kamienica jest ładniejsza od bloku tbh. Ale koncert! Na miejscu okazało się,
że przez nasze nie dopatrzenie nie ma perkusji z centrum kultury. I nie mam na czym grać. Zaczeliśmy troche panikować, ale na
szczęście perkusista z NeoDreams pozwolil mi zagrać na swojej (dziękuję!), ratując nasz koncert. Klasycznie nie widać mnie na zdjęciach,
dodatkowo dymiarka zasłaniała całą perkusję przy uruchomieniu, więc bylam perkusitką-widmo xD. I pierwszy raz nie wypadly mi pałki podczas
grania!!! Koncercik klasa, oby takich więcej.
A, i wydaliśmy dzisiaj pierwszy singiel już jako Lazy Snails bez 22!!!
Dzień po koncercie LS pojechałam do Rat City (Wrocław) spotkać się z Kordianem (Ratea/Zgniły Szczur).
Tego dnia miała być próba jego nowego zespołu (którego nazwy jeszcze nie znałam (zapamiętajcie ten fakt)).
Potuptałam z dworca na rynek, gdzie aktualnie byli Kordian i Tris, chwilę później przyszła Mari i... znowu szliśmy w strone dworca ;-;.
Nie zrozumcie mnie źle, lubie chodzić, ale tego dnia było zimniej niż przez cały tydzień, a ja miałam na sobie koszulę i prochowiec.
Było zimno. Z I M N O. Ale dodreptaliśmy do salki prób, gdzie spotkaliśmy Karo palącą szluga jak mędrzec na skale. Poczekaliśmy jeszcze
na Gwen, która swoją drogą nie wiedziała, że tam będę. Ostatnio często na siebie wpadamy w pociągach czy we Wrocławiu. Na próbie
zostałam realizatorką dźwięku i pierwszy raz tak faktycznie obsługiwalam berego x32. Sprzegło mi tylko tak trzy razy. Może cztery.
In my defense I was left unsupervised.
Pamiętacie, że nie wiedziałam jak nazywa się ten zespół? No więc w trakcie próby wyciągam telefon i zaczynam grać w angry birdsy.
Naciągam ptaka i strzelam żywym ptakiem w płot i takie tam. Dostaje trzy gwiazdki i jest to nowy rekord, więc wlatuje ikonka czerwonego
ptaka. Pokazuje to Gwen i ona na to "ten czerwony z angry birds!", a ja, że "no tak.". Dopiero po próbie dowiedzialam się, że tak sie
nazywa ten zespół, ale ten moment był normalnie jak z jakiejś przepowiedni. "Przybysz z dalekich krain pokaże czerwonego ptaka na próbie".
Tak brzmiała przepowiednia. As foretold.
Ciężar Prozy Życia
Pojechałam na pony meeta do krakowa. Tak na prawdę to nie na pony meeta. Ale nadal do Krakowa. Na wernisaż Kolektywu W
Jacuzzi "Ciężar Prozy Życia". Pomagałam trochę w jego przygotowaniu, głównie przy nagrywkach do audycji Radia w Jacuzzi. Rzadko bywam na
wernisażach (oraz w Krakowie), ale ten byl na prawdę spoko. Moją ulubioną cześcią był laptop z customowym youtubem postawionym przez Nel i mental gogle
Rafała. Dodatkowo pomieszczenie w którym była (i nadal jest do 1 kwietnia!) wystawa miało super klimacik, za równo za sprawą dekoracji jak i samej aury
pokoju. Mogłabym się jeszcze porozpisywać, ale szczerze tam trzeba było po prostu być.
Także to chyba wszystko co chciałam wam przekazać. Teraz jak to piszę wracam pociągiem z Crack City do NYC (NYsa City) i spóźnie się na
zajęcia tylko 2 godziny! Wow! Spałam 6 godzin, jestem zmęczona, przeziębiona, ale szczęśliwa :3.
Pozdrock dla całego Kolektywu W Jacuzzi i dla Marty.
18 Marca 2026