"Jak Mlecze, to czemu śpiewają Bratku?"


O kurcze to już sierpień się skończył?! Był to w sumie taki całkiem spoko miesiąc, zdecydowanie lepszy od lipca.
Zaczęłam go koncertem Komputerowych Snów, Ostatniego Kontynenty i Tytus Gaming w Opolu w Miejscu X. Jeden z fajniejszych gigów na jakich byłam, zobaczyłam dużo znajomych twarzy, czego się troche niespodziewałam, pierwszy raz widziałam KS i TG na żywo i prawie spałam na dworcu (ale na szczęście tylko prawie :P). Największe i najwspanialsze podziękowania dla Mari za podwózke do Nysy i za wsparcie kiedy gorączkowo próbowałam ogarnąć tam nocleg oraz dla Julii i Artura za to, że mogłam się u nich przenocować <3.

Pora na liste zabawnych i fajnych sytuacji z tego miesiąca. Bez jakiejś konkretnej kolejności.



Spaliłam pizze




Widziałam zaćmienie i kosmiczną dżdżownice, ale jej nie mogłam zfotografować :(. A i zjadłam kanapke.


Spotkałam się z moimi przyjaciółmi :3


Byłam na sesji zdjęciowej z Lazy Snail! Bardzo fajne fotki wyszły od Pawła Gronowskiego i Joanny Iwaniuk.




Dobra, a teraz pora na super newsy... .
.
.
.
.
.
.
.
.

FATA MORGANA IS BACK BABY!!!!

Po ponad roku bez próby spotkałam się z Wojtkiem i zaczeliśmy nagrywki. Nie wiemy jeszcze kiedy wydamy efekty tych prób, ale pewnie jeszcze w tym roku. Swoją drogą to niesamowite, że przez 5 lat grania nie nagraliśmy większości naszych piosenek w jakiś sensowny sposób. Chociaż pewnie nie mogłabym ich teraz słuchać, bo moje umiejętności mixu w 1 klasie liceum były... eee no nie było ich generalnie xD. Do obecnych nagrywek podchodzimy bardzo na luzie. Robimy gitarę i perkusję na setkę bez metronomu a potem dogrywamy resztę instrumentów i wokale. Bardzo chcę, żeby ten projekt wyszedł, bo jest to coś, o czym marzę od prawie 5 lat i jakoś dalej nie porzuciłam nadziei, że sie uda.

Ale FM to nie jedyny z moich zespołów, do którego ostatnio wróciłam...

Znowu gram w Skidzie! Brakowało mi grania na basie w zespole i prób z Bartkiem i Igorem. Love ya guys, nawet jeśli momentami mnie strasznie wnerwiacie <3. Na horyzoncie maluje się też nowa epka, także miejcie uszy szeroko otwarte...

Nie ma to jak zacząć i skończyć miesiąc koncertem. Na koniec sierpnia byłam na Mleczach i shamie w Wołowie w Nowej Formie. Pierwszy raz widziałam oba te zespoły na żywo i wow. Bardzo duże wow. Shamy nigdy wcześniej nie słuchałam i to był błąd. Ich muzyka bardzo mi siadła i serdecznie polecam ich wszystkim szukającym dobrego groove popu. Z kolei Mlecze na żywo w porównaniu z nagraniami studyjnymi to 2 różne światy w najpozytywnijszym tego stwierdzenia znaczeniu. Grają intra, przejścia i build up'y, których na albumach zwyczajnie nie ma, co dodaje tym piosenką zupełnie nowej energii. Między setami zmieniłam miejsce na widowni i niechcący podsiadłam Marcina Gizę z Tematów. Ups.
Pogadałam też z Jimim i Basią z shamy i mam nadzieję, że jeszcze ich kiedyś spotkam, wydają się być bardzo spoko ludźmi. Poszłam też po autografy od Mleczy na CD i z jakiegoś powodu Marcin (perkusista Mleczy) zapytał się mnie, czy im podeślę moją muzykę do posłuchania??? Mimo, że nic im o niej nie wspominałam??? Waow.

I to wszystko! Szczerze ten sierpień był bardzo mocny, dostaje ode mnie 4.5/5. Do następnego robaczki.

1 września 2026



"Jak Mlecze, to czemu śpiewają Bratku?"


O kurcze to już sierpień się skończył?! Był to w sumie taki całkiem spoko miesiąc, zdecydowanie lepszy od lipca.
Zaczęłam go koncertem Komputerowych Snów, Ostatniego Kontynenty i Tytus Gaming w Opolu w Miejscu X. Jeden z fajniejszych gigów na jakich byłam, zobaczyłam dużo znajomych twarzy, czego się troche niespodziewałam, pierwszy raz widziałam KS i TG na żywo i prawie spałam na dworcu (ale na szczęście tylko prawie :P). Największe i najwspanialsze podziękowania dla Mari za podwózke do Nysy i za wsparcie kiedy gorączkowo próbowałam ogarnąć tam nocleg oraz dla Julii i Artura za to, że mogłam się u nich przenocować <3.






Pora na liste zabawnych i fajnych sytuacji z tego miesiąca. Bez jakiejś konkretnej kolejności.



Spaliłam pizze




Widziałam zaćmienie i kosmiczną dżdżownice, ale jej nie mogłam zfotografować :(. A i zjadłam kanapke.


Spotkałam się z moimi przyjaciółmi :3


Byłam na sesji zdjęciowej z Lazy Snail! Bardzo fajne fotki wyszły od Pawła Gronowskiego i Joanny Iwaniuk.




Dobra, a teraz pora na super newsy... .
.
.
.
.
.
.
.
.

FATA MORGANA IS BACK BABY!!!!




Po ponad roku bez próby spotkałam się z Wojtkiem i zaczeliśmy nagrywki. Nie wiemy jeszcze kiedy wydamy efekty tych prób, ale pewnie jeszcze w tym roku. Swoją drogą to niesamowite, że przez 5 lat grania nie nagraliśmy większości naszych piosenek w jakiś sensowny sposób. Chociaż pewnie nie mogłabym ich teraz słuchać, bo moje umiejętności mixu w 1 klasie liceum były... eee no nie było ich generalnie xD. Do obecnych nagrywek podchodzimy bardzo na luzie. Robimy gitarę i perkusję na setkę bez metronomu a potem dogrywamy resztę instrumentów i wokale. Bardzo chcę, żeby ten projekt wyszedł, bo jest to coś, o czym marzę od prawie 5 lat i jakoś dalej nie porzuciłam nadziei, że sie uda.

Ale FM to nie jedyny z moich zespołów, do którego ostatnio wróciłam...

Znowu gram w Skidzie! Brakowało mi grania na basie w zespole i prób z Bartkiem i Igorem. Love ya guys, nawet jeśli momentami mnie strasznie wnerwiacie <3. Na horyzoncie maluje się też nowa epka, także miejcie uszy szeroko otwarte...

Nie ma to jak zacząć i skończyć miesiąc koncertem. Na koniec sierpnia byłam na Mleczach i shamie w Wołowie w Nowej Formie. Pierwszy raz widziałam oba te zespoły na żywo i wow. Bardzo duże wow. Shamy nigdy wcześniej nie słuchałam i to był błąd. Ich muzyka bardzo mi siadła i serdecznie polecam ich wszystkim szukającym dobrego groove popu. Z kolei Mlecze na żywo w porównaniu z nagraniami studyjnymi to 2 różne światy w najpozytywnijszym tego stwierdzenia znaczeniu. Grają intra, przejścia i build up'y, których na albumach zwyczajnie nie ma, co dodaje tym piosenką zupełnie nowej energii. Między setami zmieniłam miejsce na widowni i niechcący podsiadłam Marcina Gizę z Tematów. Ups.
Pogadałam też z Jimim i Basią z shamy i mam nadzieję, że jeszcze ich kiedyś spotkam, wydają się być bardzo spoko ludźmi. Poszłam też po autografy od Mleczy na CD i z jakiegoś powodu Marcin (perkusista Mleczy) zapytał się mnie, czy im podeślę moją muzykę do posłuchania??? Mimo, że nic im o niej nie wspominałam??? Waow.





I to wszystko! Szczerze ten sierpień był bardzo mocny, dostaje ode mnie 4.5/5. Do następnego robaczki.

1 września 2026